Odrobina konkretu, czyli puste gadanie

Czy konkret umarł? Włącz telewizor. Obejrzyj najnowsze wiadomości. Bez względu na temat - polityka, ekonomia, zdrowie, sport - media stawiają na formę, nie na treść i konkret. Ludzie nie są oceniani za to co robią, ale za to kim są i co mówią - i jak wyglądają

Ewolucja płytkiego dziennikarstwa - lekkie tematy bez zagłębiania się w szczegóły - sięgnęła poziomu, który zniechęca większość ludzi do wchodzenia w konkrety. Stąd popularność programów w stylu "Idol", "Ciao Darwin", "Siłacze", "Usterka" czy "Noc poślubna". Dziennikarstwo wykorzystuje ludzi do wszystkiego we wszystkich sytuacjach życiowych. Goście programu są tylko pionkami w grze uprawianej przez media. Mają powiedzieć to czego się od nich oczekuje i... do domu.

Pracując nad strategią komunikacyjną klienta badamy sytuację, przygotowujemy przekaz, rozważamy "kim_tak_naprawdę chcę_być", itp. Zawsze skupiamy się na wrażeniu jakie klient chce wywrzeć i do kogo pragnie dotrzeć ze swoim przekazem. Na szkoleniach medialnych do znudzenia powtarzamy, że kluczowe jest pierwsze siedem sekund kontaktu. Przyznam bez bicia, dużo mówimy o stylu, ale nigdy jako celu samym w sobie, lecz środku pomagającym zrealizować zamiar.

Wybraliśmy taki styl budowania wizerunku, bo uważamy, że przede wszystkim liczy się KONKRET - produkt, usługa lub pomysł, o którym chce poinformować nasz klient.
Ale ponieważ media coraz większy nacisk kładą na styl, coraz większym wyzwaniem staje WRAŻENIE. Można powiedzieć, że dotyczy "opakowania" jakie praktycy public relations dają konkretowi, aby zwiększyć siłę przekazu. W polityce, na przykład, zrozumiałość przekazu jest mniej istota od wiarygodności. Praktycy public relations muszą więc dla dobra swoich klientów dostosować formę przekazu do stylu i wymagań mediów.

Niektórzy z moich przyjaciół reporterów teraz zaledwie wzruszą ramionami, ale naprawdę jest wielu purystów public relations, którzy przekazują tylko ważne informacje, mówią prawdę, postępują etycznie i dbają o to, żeby ich informacje były jasne, konkretne i dokładne.

Wielu dziennikarzy wini za to przejście od treści do stylu zmiany w naszym stylu życia. Tak jak puryści public relations chcą pisać prawdę, opisywać i tłumaczyć świat, itd. Zwróć uwagę, że powiedziałem "dziennikarzy", nie reporterów. Nie pytaj o różnicę jeśli jej nie widzisz.

Smutna rzeczywistość jest taka, że centrum uwagi opinii publicznej zostało przesunięte z treści na formę przekazu. Cynicy powiedzą, że teraz właściwie liczy się tylko styl i forma. Nie zgadzam się. To tylko ewolucja komunikacji. Obserwując walkę mediów o zdobycie zainteresowania odbiorców, trudno nie rozumieć ich pragnienia zyskania natychmiastowej akceptacji. Kto ma czas, aby wchodzić w szczegóły problemu? Kto zastanawia się dlaczego wszystko jest tak uproszczone i spłycone? Kto zapyta o konkret?

Jaki morał? Być może jesteś wspaniałym praktykiem public relations, ale jeżeli nie dostosowujesz swojego stylu komunikacji do stylu/wymagań/kaprysów mediów, wszystkie pieniądze Twojego klienta są wyrzucone w błoto. I to nie tylko takie sobie puste gadanie... Naszym wyzwaniem jest przebić się z konkretem przez komunikacyjny zgiełk formy i stylu.


Źródło: artykuł "Komunikacja to nie randka w ciemno" pochodzi ze strony WWW firmy PRESSENCE PR
Wszystkie prawa zastrzeżone.
Zakaz kopiowania w całości bądź cześci bez uprzedniej zgody autora.

Kategoria

Twoja ocena: Brak