Bądź na bieżąco!
NetBiznes.com newsletterLogowanieKategoria- Aktualności (569)
- Giełda (4) - Gospodarka (86) - MediaNews (85) - Z Polski (161) - Ze Świata (14) - Inne (27) - Artykuły (271) - Duże firmy (32) - Małe i średnie firmy (60) - Marketing (44) - Spółki (12) - Zarządanie firmą (32) - Pozostałe (56) - Raporty i Badania (14) Nowi użytkownicyReklamaSponsor |
||
Grill z australijskim akcentemabilita, 3 sierpień 2010 - 2:07pm
Polacy polubili grillowanie. Od wiosny do jesieni w przydomowych ogródkach skwierczą na rusztach rozmaite frykasy - delikatne mięsa czy warzywa, do których coraz częściej serwowane jest wino. W sklepach mamy sporo uniwersalnych win, które współgrają z urozmaiconym grillowym menu. Ale przymiotnik „uniwersalne” nie znaczy „nijakie”. Przeciwnie, mowa o winach, których bukiet jest na tyle bogaty, że harmonizuje z różnorodnymi smakami, i jednocześnie na tyle lekki, że w letnie dni i wieczory przynosi orzeźwienie. Do takich należą wina różowe, które znakomicie wypadają na grillowym party. VR Hardys Rose to mieszanka trzech szczepów: dominującego Shiraz oraz Cabernet Sauvignon i Grenache. Jak na dobre różowe wino przystało, przyjemnie pachnie i smakuje – owocami zbieranymi w rozkwicie lata. Wyczujemy tu aromat dojrzałych truskawek i malin, lekką nutę słodkiej wiśni, a także świeży zapach kwiatów. Już pierwszy łyk przenosi nas na słoneczną leśną polanę, z kobiercem szkarłatnych poziomek i ciemnofioletowych jagód. Mówi się, że specami od grillowania są Amerykanie. Ale mieszkańcy krainy kangurów, z której pochodzi VR Hardys Rose, w niczym im nie ustępują. Grillują wszystko, i wszędzie. Nawet parki wyposażyli w publiczne ruszty, na których można sobie co nieco upiec: od szaszłyka z krokodyla po stek z kangura. Może więc łyk różowego Hardysa i kęs grillowego specjału okażą się najtańszym biletem na antypody... Kategoria |
WydarzeniaNadchodzące wydarzenia
Nasi Partnerzy
Ostatnio na blogach
|
|